Większość z nas przynajmniej raz powiedziała sobie: jakoś to będzie. Czasem chodzi o odłożenie nauki na później, innym razem o zwlekanie z ważną decyzją albo nadzieję, że problem rozwiąże się sam. Taki sposób myślenia potrafi na chwilę uspokoić, ale równie często prowadzi do sytuacji, w których stres jest jeszcze większy niż na początku.
Dlaczego tak łatwo wierzymy, że wszystko ułoży się samo?
Odkładanie daje chwilową ulgę
Ludzki mózg nie przepada za trudnymi zadaniami.
Jeżeli coś wydaje się skomplikowane albo wiąże się z dużym wysiłkiem, naturalną reakcją bywa odsunięcie problemu na później. Przez chwilę czujemy się lepiej, ponieważ nie musimy się z nim mierzyć.
Niestety problem nie znika.
Najczęściej spokojnie czeka, aż wrócimy do niego w mniej dogodnym momencie.
Młodość sprzyja myśleniu, że wszystko się ułoży
Szczególnie często taki sposób myślenia pojawia się u młodych ludzi.
Brak doświadczenia sprawia, że łatwiej uwierzyć, iż zawsze uda się nadrobić zaległości, naprawić relacje albo znaleźć rozwiązanie w ostatniej chwili.
Czasami rzeczywiście się udaje.
Znacznie częściej jednak życie pokazuje, że niektórych spraw nie da się załatwić na ostatnią chwilę.
Emocje potrafią zagłuszyć rozsądek
Kiedy jesteśmy zakochani, przeżywamy trudny okres albo w naszym życiu dzieje się coś ekscytującego, obowiązki często schodzą na dalszy plan.
Nauka, praca czy codzienne zadania wydają się mniej ważne niż to, co przeżywamy w danym momencie.
To naturalne.
Problem pojawia się wtedy, gdy emocje zaczynają całkowicie kierować naszymi decyzjami.
Każda odłożona decyzja ma swoją cenę
Odkładanie działania rzadko jest neutralne.
Nieprzeczytane materiały do egzaminu nie nauczą się same. Nierozwiązany konflikt nie zniknie tylko dlatego, że przestaniemy o nim myśleć. Zaniedbane obowiązki z czasem zaczynają się nawarstwiać.
W efekcie jeden mały problem często zamienia się w kilka znacznie większych.
Dojrzałość polega na przewidywaniu konsekwencji
Jedną z największych różnic między nastolatkiem a dojrzałym dorosłym nie jest wiek.
To umiejętność myślenia o skutkach własnych decyzji.
Dorosłość nie oznacza, że przestajemy popełniać błędy. Oznacza raczej, że coraz częściej potrafimy zauważyć, do czego mogą doprowadzić nasze wybory.
Ta umiejętność przychodzi przede wszystkim z doświadczeniem.
Każdy choć raz powiedział sobie jakoś to będzie
Nie warto udawać, że ten sposób myślenia dotyczy wyłącznie młodych ludzi.
Odkładamy wizytę u lekarza, odkładamy rozmowę z bliską osobą, odkładamy zmianę pracy albo realizację własnych planów.
Często robimy to z nadzieją, że sytuacja sama się poprawi.
Niestety życie rzadko działa w ten sposób.
Literatura pokazuje, że dojrzewanie to również nauka odpowiedzialności
W wielu powieściach bohaterowie przekonują się, że odkładanie ważnych spraw może prowadzić do nieprzyjemnych konsekwencji.
Dobrze pokazuje to również seria Anka. LGBT, którą napisała polska autorka Ola Maj. Główna bohaterka niejednokrotnie odkłada naukę, podejmuje decyzje pod wpływem emocji i wierzy, że później uda jej się wszystko naprawić. Z czasem przekonuje się jednak, że dorosłość polega nie tylko na marzeniach i wolności, ale również na odpowiedzialności za własne wybory.
Więcej: https://www.olamaj-autorka.pl/produkt/anka-wszystkie-czesci/
Czy można pozbyć się syndromu jakoś to będzie?
Całkowicie – prawdopodobnie nie.
Każdy z nas od czasu do czasu liczy na szczęśliwy zbieg okoliczności.
Możemy jednak nauczyć się szybciej rozpoznawać moment, w którym optymizm przestaje być pomocny, a zaczyna usprawiedliwiać bezczynność.
Czasami najlepszym sposobem na uniknięcie dużych problemów jest wykonanie jednego małego kroku już dziś. Nawet jeśli nie mamy pewności, że wszystko pójdzie zgodnie z planem, działanie zwykle daje znacznie większą szansę na sukces niż bierne czekanie, aż życie samo rozwiąże nasze problemy.
