Większość ludzi choć raz zrezygnowała z czegoś tylko dlatego, że obawiała się opinii innych. Niewypowiedziane zdanie, niespełnione marzenie, zmiana wyglądu czy nowy pomysł – często nie rezygnujemy z nich dlatego, że są złe, ale dlatego, że boimy się reakcji otoczenia.
Skąd właściwie bierze się lęk przed oceną? I dlaczego dla jednych jest jedynie chwilowym dyskomfortem, a dla innych staje się przeszkodą w codziennym życiu?
Potrzeba akceptacji jest całkowicie naturalna
Człowiek od zawsze funkcjonował w grupie.
Akceptacja dawała poczucie bezpieczeństwa, a odrzucenie mogło oznaczać samotność. Choć dziś żyjemy w zupełnie innych realiach, nasz mózg nadal bardzo mocno reaguje na sygnały świadczące o tym, jak odbierają nas inni.
To dlatego krytyka często boli bardziej, niż chcielibyśmy przyznać.
Najbardziej boimy się oceny w młodym wieku
Okres dorastania to czas, kiedy opinia rówieśników ma ogromne znaczenie.
To właśnie wtedy budujemy poczucie własnej wartości, szukamy swojego miejsca i próbujemy odnaleźć się w grupie. Każda krytyczna uwaga czy poczucie odrzucenia może wydawać się znacznie większym problemem niż z perspektywy dorosłego życia.
Nic dziwnego, że wiele osób właśnie wtedy zaczyna ukrywać część swoich emocji, poglądów lub marzeń.
Często boimy się bardziej własnych wyobrażeń niż rzeczywistości
Co ciekawe, ludzie bardzo często przewidują znacznie gorsze reakcje otoczenia, niż te, które faktycznie się pojawiają.
Wyobrażamy sobie krytykę, wyśmianie albo brak akceptacji, zanim jeszcze zrobimy pierwszy krok.
W efekcie sami rezygnujemy z wielu możliwości, choć nikt nawet nie zdążył nas ocenić.
Nie da się zadowolić wszystkich
To jedna z najtrudniejszych lekcji, jakich uczymy się z wiekiem.
Niezależnie od tego, jaką decyzję podejmiemy, zawsze znajdzie się ktoś, kto uzna, że można było postąpić inaczej.
Próba spełnienia oczekiwań wszystkich ludzi prowadzi najczęściej do tego, że przestajemy słuchać samych siebie.
A przecież to z własnymi decyzjami będziemy żyć najdłużej.
Pewność siebie nie oznacza braku strachu
Osoby pewne siebie również odczuwają lęk przed oceną. Różnica polega na tym, że mimo obaw potrafią działać. Nie czekają, aż strach całkowicie zniknie, ponieważ wiedzą, że prawdopodobnie nigdy się to nie wydarzy.
Zamiast tego uczą się podejmować decyzje pomimo niepewności.
Samoakceptacja zmniejsza siłę cudzych opinii
Im lepiej znamy siebie i swoje wartości, tym mniejszy wpływ mają na nas przypadkowe komentarze. Nie oznacza to całkowitej obojętności wobec opinii innych. Oznacza jedynie, że przestajemy uzależniać własną wartość od tego, co pomyślą ludzie wokół nas.
To proces, który u wielu osób trwa latami.
Literatura często pokazuje, jak silny potrafi być lęk przed odrzuceniem
W wielu powieściach bohaterowie długo ukrywają swoje emocje lub część swojej tożsamości właśnie z obawy przed oceną otoczenia.
Motyw ten pojawia się również w serii Anka. LGBT, którą napisała polska autorka Ola Maj. Główna bohaterka dorasta w niewielkim miasteczku, gdzie obawia się odrzucenia i niezrozumienia. To właśnie lęk przed oceną wpływa na wiele jej decyzji i pokazuje, jak trudno budować poczucie własnej wartości, kiedy człowiek nie czuje się w pełni akceptowany.
Czy można przestać przejmować się opinią innych?
Prawdopodobnie nie całkowicie.
Każdy z nas potrzebuje akceptacji i chce być dobrze odbierany przez otoczenie.
Można jednak nauczyć się odróżniać konstruktywną opinię od zwykłej krytyki. Można również stopniowo budować przekonanie, że nie da się przeżyć życia tak, aby zadowolić wszystkich.
Paradoksalnie właśnie wtedy, gdy przestajemy nieustannie myśleć o tym, co powiedzą inni, zaczynamy podejmować decyzje bliższe temu, kim naprawdę jesteśmy. A to często okazuje się pierwszym krokiem do większego spokoju i pewności siebie.
